Erotyka â strony, Obrazki i wiele wiÄcej na WordPress
Długo i w bólach rodził się piąty numer Reaktora. Ale wreszcie jest - rumiany i zdrowy. A w nim, jak zwykle, koktajl ciekawostek: garść opowiadań <w tym reaktorowy debiut Achiki>, kwarta publicystyki <m.in. kontrowersyjny tekst Czecha o sytuacji na scenie>, szczypta recenzji i inne.
Trzeba w końcu wydrukować i wchłonąć
Mnie zainteresował oczywiście art Czecha i chętnie popolemizuję a ponieważ nie mogę znaleźć forum Reaktora, napiszę tutaj
Do zrealizowania każdego projektu, oprócz wiedzy, doświadczenia, zapału, zgranego zespołu, czy wszelkiego rodzaju środków materialnych niezbędna jest jakaś grupa docelowa, która będzie śledzić poczynania twórców, zachwycać się ,,przeciekami” i wyczekiwać z niecierpliwością końca prac.
Zgadza się! To właśnie zauważył między innymi Kolos - dlatego AfterFall ma wierną rzeszę ludzi, którzy na forum tego projektu, śledzą wydarzenia - żyją z tym projektem. Generalnie, dobrze jest mieć jakaś wokół siebie grupę, która chętnie będzie dzielić się spostrzeżeniami odnośnie news'ów dotyczących projektu itp. Jak wiesz że tworzysz dla kogoś konkretnego a nie dla hipotetycznej grupy nabywców - to masz większą motywację.
Tak jak w teatrze przedstawienie nie odbędzie się bez widzów, tak tutaj praca bez grupy fanów jest zupełnie bezcelowa.
Nie zgodzę się Niewłaściwe porównanie, moim zdaniem. Przedstawieniem nie jest proces tworzenia gry lecz sama gra. Oczywiście, napisałem że tworzenie dla kogoś konkretnego jest łatwiejsze niż dla hipotetycznej grupy - ale nie jest niemożliwe i bezcelowe - powstaje w ten sposób mnóstwo gier które później na prawdę dobrze się sprzedają - choć rynków gier jest kilka i należałoby sprecyzować o który chodzi.
Może będę nieco krzywdzący w tym, co teraz napiszę, ale nie spodziewajmy się po tym projekcie w pełni profesjonalnej gry, która będzie biła na głowy komercyjne produkty, zatrudniające w swoich szeregach zawodowców zarabiających po 50.000 USD rocznie
Tutaj bardzo - ale to bardzo się mylisz Po pierwsze: zespół tworzący Afterfalla to już profesjonalna firma Po drugie: bardzo wiele gier powstaje "na kredyt" (między innymi Starcraft - w pewnym sensie - główny programista, w momencie gdy miano już porzucić projekt, siedział do późnej nocy, sypiał w biurze i udoskonalał Starcrafta który początkowo niczym szczególnym po prostu się nie okazywał i nagle okazał się najpopularniejszym RTSem sieciowym na świecie) - po prostu firmy które wchodzą na rynek, muszą najpierw wykorzystać (zainwestować) swój kapitał by ten przyniósł zyski. Fakt że mozzila firefox, linux, FreeCiv, BattleCruiser 3000 i kupę innych 100% profesjonalnych narzędzi/programów/systemów/gier powstaje za darmo przeczy postawionej przez ciebie tezie. Po trzecie: nie wiem jak wielu programistów gier zarabia w polsce 50 000 USD - wiem natomiast że graficy, owszem - zarabiają niemało (w odróżnieniu od programistów, są trudniejsi do zastąpienia ). Po czwarte: należy jeszcze sprecyzować czym jest "w pełni profesjonalna gra" - Czy twoim zdaniem Fallout jest profesjonalną grą ?
A co z tym samym graczem, który trafi na scenę miesiąc przed wydaniem gry ? Nasłucha się mnóstwa historii tej części osób, która dopinguje takiemu projektowi od samego początku, narobi sobie nie wiadomo jakich nadziei, a na koniec srodze się zawiedzie i stwierdzi, że ci, którzy się zachwycają są jacyś nienormalni...i będzie miał racje.
Błędnie zakładasz, że jakikolwiek projekt który - owszem - wyszedł ze sceny ale poszedł na szerokie wody prawdziwego biznesu, jest zawsze do bani. Kiepskie gry robią tylko partacze albo lenie - dobra gra obroni się sama.
Nikt normalny – wedle dzisiejszych kryteriów – nie pracuje za darmo
Przykłady że się mylisz, podałem
produkt profesjonalnej stajni.
Tylko czym jest ta profesjonalna stajnia - na czym to polega. Na rynku tak na prawdę dobre gry nie są w większości. A te gnioty które tą większość stanowią również pochodzą od tzw. profesjonalnych stajni Nie zapominaj również o tym że wszystkie te "profesjonalne stajnie" (przynajmniej ich "szefostwo") w mniejszym lub większym stopniu przeszły dokładnie tą samą drogę: najpierw była pasja która później zamieniła się w zawód.
Głównym sercem naszej sceny jest, jak każdemu wiadomo, portal Shamo,
Ja mógłbym się z tym zgodzić ale o ile mi wiadomo, sercem sceny jest NMA
Ilość użytkowników Shamo (zarejestrowanych jest ponad 2000, a nieaktywni są regularnie usuwani) niestety nie przekłada się na ilość rzetelnych i solidnych osób chcących pomagać innym.
Wiesz, cała ta sprawa z tym brakiem "ruchu do roboty" wiąże się niestety z upadłymi projektami. Przez ludzi nierzetelnych, niesłownych, ze słomianym zapałem zaufanie użytkowników sceny do powstających projektów spadło - i to ich należy za to winić a nie faktu że każdy ostrożnie podejmuje chęć działania przy nowo-ogłoszonym projekcie - bo nikt nie chce oddać swojego czasu na projekt który najprawdopodobniej nie powstanie. Aby to się zmieniło, musiałby finalnie powstać choć jeden ambitniejszy projekt scenowy - żeby można było uwierzyć że coś da się zrobić. Rozwala mnie np. fakt że samych "mega konwersji" F2 powstać miało kilka - bo każdy ma pomysł - zamiast zebrać się (wszyscy dobrzy moderzy - z ksywek nie wymienię) do kupy i zrobić jedną porządną konwersję, nad którą pieczę trzymałaby odpowiednia osoba - słowna, umiejąca zarządzać takim zespołem, rozplanować pracę i co najważniejsze (i niestety najczęściej popełniany przez "scenowców" błąd): musi dobrze przemyśleć to co robi - żadnego "lecimy na żywioł". Chcesz zrobić konwersję ? Najpierw wszystko napisz: cały scenariusz, opisy lokacji, szkice, dialogi, zdarzenia, questy, listę przedmiotów - dopiero potem bierz się za tworzenie map, skryptów, przedmiotów itp. - ale to tak jako mała rada. Od dawna jestem zdania że gdyby takowa konwersja (ale porządna - i istniejąca!) mogła by na serio poruszyć sceną - bo znowu mielibyśmy w co grać, mielibyśmy znowu questy do wykonania, zagadki do poznania, lokacje do odwiedzenia, przedmioty do użycia - po prostu mielibyśmy świeżość w naszej ukochanej grze. Było by super, gdyby ci Scenowcy, już z pewnym dorobkiem, doświadczeniem i wiedzą zebrali się razem i dogadali się, ustalili wspólne założenia takiej konwersji, zaprojektowali by ją (przemyśleli, opisali - to co pisałem wyżej) i dopiero wtedy wzięli się do pracy "realnej".
W chwili obecnej nikt [prócz mnie] w ekipie FMUD'a nie wywodzi sie z Shamo... ani ze sceny falloutowej. Przez 3 lata 90% poszukiwań ekipy było ukierunkowane właśnie w tym kierunku. Jak niedawno się okazało, był to podstawowy błąd. Zmieniliśmy kierunek co spowodowało wzrost ekipy o jakieś 500%. Większość ludzi to ludzie powiązani z mudami, bądź z S-F . Osoba nie związana z niczym, samorodny geniusz FI nie wie sam skąd sie wziął w ekipie...
Ja też chciałem swego czasu napisać coś dla FMUD'a - jedyne jednak co dostałem (przez GG, nie pamiętam od kogo) to niezrozumiały przykład opisu - bez jakiegoś "tutoriala" (dokumentu naprowadzającego) który wyjaśniał by, jak ma wyglądać opis, dlaczego to i tamto, co wolno a czego nie (bardzo ważne!) - jak w "pro" zespołach.
Miejsce szczególne w promowaniu zajmuje Fallout Corner... ale nie mam zamiaru zachwalać tej wspaniałej witryny jako, że Szpon to serdeczne stworzenie.
No tu już z wazeliną i samochwalstwem to przesadziliście oboje
Przede wszystkim OT zmieniło swój profil ze stricte falloutowego na ogólnopostapokaliptyczny. Stało się tak głównie za sprawą dopuszczenia do grona organizatorów osób, które pojęcie o Falloucie miały dość słabe.
hmmm... a kuku:
Przez 3 lata 90% poszukiwań ekipy było ukierunkowane właśnie w tym kierunku. Jak niedawno się okazało, był to podstawowy błąd. Zmieniliśmy kierunek co spowodowało wzrost ekipy o jakieś 500%. Większość ludzi to ludzie powiązani z mudami, bądź z S-F
Jak widać, ludzie "nie w klimacie" mogą mimo wszystko być bardzo dobrzy w swojej robocie. Ale rozmowę o OT radziłbym otworzyć sobie w innym temacie jeśli mamy o tym dyskutować
Generalnie, artykuł mi sie podoba. Jest trochę kontrowersyjny i z wieloma jego tezami się nie zgadzam ale to dobrze. Być może takie artykuły, uderzą w kilka głów i zmuszą do zastanowienia się: jestem "scenowcem" (czyt. wożę się co to nie ja ale do roboty też nie ja) czy scenowcem (czyt. mam trochę czasu, mam chęci, mogę wszystko i robię to) ?
A tak przy okazji... teraz kiedy o tym myślę to zastanawiam się, kim właściwie są ci "starzy wyjadacze" - co takiego zrobili ? (bardzo proszę o przykłady konkretne )
Rawd :
Ja też chciałem swego czasu napisać coś dla FMUD'a - jedyne jednak co dostałem (przez GG, nie pamiętam od kogo) to niezrozumiały przykład opisu - bez jakiegoś "tutoriala" (dokumentu naprowadzającego) który wyjaśniał by, jak ma wyglądać opis, dlaczego to i tamto, co wolno a czego nie (bardzo ważne!) - jak w "pro" zespołach.
2) Ludzie potrafią mówić poza tym od niepamiętnych czasów na forum był tutek dotyczących jak pisać co unikać itd. Najwyraźniej szukanie na forum nie wychodzi ci nie od dziś .
No tu już z wazeliną i samochwalstwem to przesadziliście oboje
3)To tylko moje słowa i do tego ironiczne choć prawdziwe.
Ja też chciałem swego czasu napisać coś dla FMUD'a - jedyne jednak co dostałem (przez GG, nie pamiętam od kogo) to niezrozumiały przykład opisu - bez jakiegoś "tutoriala" (dokumentu naprowadzającego) który wyjaśniał by, jak ma wyglądać opis, dlaczego to i tamto, co wolno a czego nie (bardzo ważne!) - jak w "pro" zespołach.
Hyh... No tak, bo to czego w tej chwili najbardziej potrzeba fMUDowi, to kolejni ludzie, którzy nawet nie wiedzą co to MUD w ogóle, ale ostro chcą pomagać... a jak się ich odsyła do lektury kilku postów na krzyż, czy po prostu na Arkadie/Barsawie, to zaraz robią larmo, że się ich źle traktuje i odrzuca pomocną dłoń. Pff... Ktoś kto naprawde chce pomagać - będzie pomagał. I sam uruchomi se google i znajdzie tutorial jak pisać. O!
Nie będę kłucił się z nikim o czyjeś problemy motywacyjne Nie wiem od kiedy jest ten "tutek" ale kiedy ja oferowałem pomoc, nie miałem jeszcze internetu (kożystałem z kompa Czecha) - żadko miałem do niego dostęp i na pytania "Ale jak to ma wyglądać, jak to zrobić?" otrzymałem wyłącznie odpowiedź: "no masz ten przykład, chodzi o coś takiego" a oprócz tego, pytania "znacie jakieś inne kamienie szlachetne?" (nawet spisałem ich trochę bo tak się składa że kiedyś bardzo się tym interesowałem) (od tamtego czasu miałem nie tylko kilkanaście formatów ale i kompa zmieniłem więc tego "dokumentu" jakim mnie poczęstowano nie posiadam już)
1) komentarze do R#5 prosta dorga ... trudno nie trafic
hmmm... myślałem po prostu że Reaktor ma własne forum a nie tablicę na Shamo Trudno, zacząłem tutaj to i tutaj ciągnę to dalej
Hyh... No tak, bo to czego w tej chwili najbardziej potrzeba fMUDowi, to kolejni ludzie, którzy nawet nie wiedzą co to MUD w ogóle, ale ostro chcą pomagać...
Nie obrażaj mnie bo to ja pierwszy pisałem dla Spicmira fragmenty kodu które (owszem) okazały się nieprzydatne ale co to jest MUD to wiem z pewnością. Wtedy kożystałem jeszcze z grafiki i prostego systemu kwadratowów - dołączyłem nawet edytor (ale ten nie zapisywał wykonanych w nim prac, pamiętasz spic ? ).
a jak się ich odsyła do lektury kilku postów na krzyż, czy po prostu na Arkadie/Barsawie,
No więc sam widzisz - "odsyłanie" do innych MUD'ów, dziejących się prawdopodobnie w innych światach to bardziej przykład uczelnianego podejścia do studenta, czyli: a znajdź sobie sam. Nic nie zastąpi odpowiednio zredagowanego tutoriala, który wyjaśni dlaczego to i tamto, dlaczego nie wolno napisać 1000 lokacji w których leżą "kapsle" i jest tam pełno DeathClaw'ów oraz kupę innych kwestii związanych z samą chociażby techniczną sprawa. Gdy ja oferowałem pomoc - takiego tutoriala nikt mi nie zapodał (podejżewam że takowy nie istniał), dostałem wyłącznie opisaną przeze mnie odpowiedź.
to zaraz robią larmo, że się ich źle traktuje i odrzuca pomocną dłoń. Pff...
Nie napisałem że moja pomocna dłoń została odrzucona. Zwróciłem uwagę że pozyskiwanie tych pomocnych dłoni jest niezbyt zachęcające. Równie dobrze mógłbym powiedzieć: "to zaraz robią larmo, że się odrzuca pomocną dłoń, bo zwraca się im uwagę na iedociągnięcia.". Przykro mi, za świętych i niewinnych też uważać się nie możecie
Ktoś kto naprawde chce pomagać - będzie pomagał. I sam uruchomi se google i znajdzie tutorial jak pisać. O!
Ktoś kto na prawdę potrzebuje pomocy, odpowiednio to umotywuje i zachęci innych do pomocy poprzez ułatwienie im tej pomocy - jakby WOŚP czekała aż ktoś przyjedzie do ich siedziby z kasą zamiast wysłać (jak to ma miejsce obecnie) wolontariuszy z puszkami do jej zbierania to by conajmniej połowę mniej tej kasy zbierała. Tak się składa że nie wystarczy obudzić jakiegoś projektu i krzyknąć "Pomóżcie scena!" - istnieje jeszcze coś takiego jak odpowiednie do tej pomocy motywowanie - czynność którą nie każdy potrafi wykonać dobrze. Jak chcecie sobie o tym gadać to proszę otworzyć oddzielny temat na odpowiednim forum - to jest temat o R5 i cały mój post służył do tego by polemizować na temat sceny z autorem (całkiem zresztą interesującego) artykułu.
To tylko moje słowa i do tego ironiczne choć prawdziwe.
A emota to nie łaska zauważyć ? Zresztą - nie chcę się chwalić ale coś jest w tym co napisałem
"Fajnie" o FMC w artykule "Quo-vadis sceno" ani mru mru, pytanie dlaczego zostało pominięte
@ Cubik
To pytanie należy zadać autorowi tego artykułu. Ja od siebie moge dodać, że sprawy czysto falloutowe - czyli to czym zajmuje się FMC, również bym pominął w swoich rozważaniach bo prostu mnie to nie interesuje.
Choć to nie znaczy, że nie nie mam świadomości o istnieniu FMC, żeby było jasne
I co wówczas?
Wówczas stwierdziłbym, że dobrze by było, aby w redakcji Reaktora był ktoś, kogo interesuje "czysty Fallout", a nie szerokie ujęcie postapokalispy
O korzeniach, czyli o dziadku Falloucie, obecnej, tzw "sceny postapo", już nie trzeba pisać, prawda, do lamusa z nim?? Squonk, chyba cię pogięło.
Nie będę tłumaczył oczywistej sprawy, że scena falloutowa w dużej mierze zawdzięcza swoje powstanie dzięki zainteresowaniu modowaniem Fallouta które rozwijało i wspierało scenę falloutową i poza tym z tej dziedziny wywodzą się różne postapo np Afterfall. Gdyby nie modowanie fallouta to kupka piasku a nie shamo (czyli pustynia) by teraz tu była i o żadnej scenie tzw. "postapo" nie możnaby było wtedy rozmawiać wogóle.
FMC jest ostatnim bastionem moddingu Fallouta w Polsce a nie "stronką" o "czystym" Falloucie. Squonk puknij sie w czerep i pomysł co napisałeś.
Poza tym, Reaktor jest biuletynem/e-pismem informacyjnym a nie samouczkiem modowania fallouta a rzetelny redaktor pisząc o scenie obecnie zwanej "postapo" powinien sięgnąć nieco bardziej wstecz w historie i rozwój sceny falloutowej, z której powstało obecne to tak bardzo modne "postapo" będące zresztą tworem wtórnym i jakimś takim naciąganym.
Mała, drobna wzmianka o FMC w Reaktorze (o zasłużonych moderach szczególnie Jargo i stara ekipa FMC, bo mój staż modera jest mniejszy) na pewno nie zaszkodziłaby nikomu a może nawet pomogła w wypromowaniu tej zanikającej dziedziny jaką jest modowanie fallouta.
Nastała moda na "postapo"... nie ma już sceny falloutowej, żegnaj Falloucie, twoje wnuki i co gorsza przechrzty właśnie do doła środkową nogą cię zepchnęły...
No i co się tak napinasz od razu? Fallout jako gra znudziła mi się w 2001 roku więc nie wymagaj ode mnie bym wnikał w meandry szczegółowych profili i tematyki danych stron.
Jeśli jakaś ekipa jest w porzo, nie robi bo kątach i lansi się na h.. wie kogo, trzyma merytorykę - to oni sami jak i ich strona jest dla mnie godna uwagi. I taką stroną jest FMC.
Natomiast, nic na to nie poradzę, że to co tam robicie omijam szerokim łukiem - jak wszystko co jest związane z graniem w Fallouty. Więc o co to te żale
Nastała moda na "postapo"... nie ma już sceny falloutowej, żegnaj Falloucie, Hmm... O ile pamiętam - w owym dużo przeze mnie cytowanym roku 2004, Trzynasty Schron był już stroną, która obrabiała działkę postapokaliptyczną - vide Twickle i to co ona tam zrobiła.
Wtedy tematyka czysto falloutowa była dla mnie trupem już od trzech lat, więc tym bardziej zwróciłem uwagę na tą stronę, na której nikt nie tytułował się nadzorcą, wolt dłelerem, żołnierzem enklawy czy babrał się w podobnym gównie
Co mogę zaś poradzić? Cubik - skrobnij jakiegoś teksta o modingu i o FMC. Nie musisz tam umieszczać "jak to się robi" - to już jest na stronach. Ale przybliż ludziom meandry działki, którą obrabiasz.
Dobrym artykułem zrobisz o wiele więcej niż "samomodującym się modem" czy pretensjami "czemu nie ma nic o FMC". Co człowiek - to i jego wizja sceny.
Ale w przypadku Reaktora, nikt nie stawia ludziom jakiś poronionych zasad czy reguł - jak już nie powiem gdzie. Umiesz pisać - napisz i pokaż to innym.
ps.
twoje wnuki i co gorsza przechrzty właśnie do doła środkową nogą cię zepchnęły... Ja bym tu wskazał palcem na tych co jeszcze rok, dwa lata temu udzielały się na scenie, wszędzie było ich pełno - tylko nagle mucha krzywo im na nosie usiadła i uznały, że to już nie to. Może w Bu...barze nikt na ich nowego avka nie zwracał uwagi?
Ekipa Reaktora to najprawdziwsza sól sceny, ludzie którzy mają coś do przekazania i powiedzenia. A nie jakieś fiu-bździu dla, których napisanie paru stron spamu na Shamo to była esencja sceny.
Jako osoba ode mnie starsza chyba rozumiesz o co mi chodzi i nie muszę tu "łopatą" wszystkiego tłumaczyć.
Sytuacja zaczyna grozić pójściem na noże, więc ja może z trochę łagodniejszej mańki:
Wizja sceny, jaką przedstawił Czechu w swoim artykule jest JEGO wizją, nie oficjalnym stanowiskiem Reaktora. Jest to artykuł subiektywny, nie obejmuje całości zagadnienia, ale, jak sam autor zaznaczył, miał on wywołać reakcję, dać do myślenia, skłonić do polemiki - i to mu się udało. Szkoda tylko, że polemika sprowadza się do pretensji w forumowych komentarzach.
Squonk mógłby co prawda popracować nad dyplomacją, ale zgadzam się z nim. Czechu wręcz zachęcał do nadsyłania polemicznych kontr-artykułów. Zróbcie to! O ile ich główną treścią nie będzie "Czechu, ty gupi bucu!", z radością je zamieścimy.
Cubiku - pamiętam o FMC i szukam tam newsów, ale na modowaniu się nie znam i nie wiem, jak napisać o tym arta. Ty znasz się i znasz też historię tej części sceny. Napisz o tym, przedstaw swój punkt widzenia. Zapraszam.
Ekipo AF - już tego, co tu napisaliście, po przeredagowaniu, wystarczyłoby na część porządnego artykułu. Może pokusicie się o "Sytuację na scenie by AF"?
A poza tym - Squonk, czy ktoś już Ci mówił, że maruda jesteś?
Wstydził byś się Squonk - jesteś modem i mógłbyś tą waszą kłutnię przerzucić do klatki a ten temat zostawić w spokoju
My apologize
Mimo obiekcji różnych osób - i to zarówno tych związanych z AF jak i niecierpiących go - uważam, że projekt jest ważną częścią sceny, a że w sumie nowy Reaktor też się odnosi do jej przyszłości to jakoś to sie tak zazębiło.